Zakupy: Podsumowanie lutego – nie tylko kosmetycznie

Cześć!
Nie było mnie tu dłuższą chwilę, ale ostatni tydzień był bardzo intensywny. Praca, kolejny etap prac nad konkursem, gdzie jestem jurorem, do tego od wtorku trzyma mnie grypa. Kolejne tygodnie zapowiadają się nie mniej intensywnie, ale postaram się zaglądać tu częściej. 
Dziś chcę Wam pokazać nowości, które wpadły mi w ręce w minionym miesiącu i napisać kilka zdań pierwszych wrażeń.
Na początek: kosmetycznie. Jako pierwsze zakupy z outletu AA (polecam zaglądać, bo można za grosze wyrwać fajne kosmetyki!).
Krem już trafił do nowej właścicielki, był elementem prezentu imieninowego. Muszę zapytać, jak się sprawdza 😊
Z podkładami mam ostatnio problem: mój ulubieniec AA z innej serii okazał się za ciemny, ten z kolei jest za jasny. Na szczęście – mimo zupełnie różnych opakowań – mają bardzo podobną formułę i właściwości, więc świetnie sprawdzają się po wymieszaniu. Maseczka aktywnie oczyszczająca gości u mnie regularnie, jak na produkt z drogerii jest bardzo ok. Pozostałe dwie saszetki to nowości jak dla mnie, i jeszcze nie miałam okazji ich przetestować. Błyszczyk to gratis: powędruje dalej, bo nie używam, ale dorzucenie go do – niewielkich w sumie – zakupów, to sympatyczny gest ze strony sklepu 💗
Zakupy w Dax to mały zawód. Zmieniona formuła mojej ukochanej Celii również okazała się za jasna, a z lakierami miałam małe przeboje. Zamówiłam TEN lakier, będąc święcie przekonana, że jest perłowy, i że będzie idealny pod stemple i wzorki. Jak widać na foto: otrzymałam lakier bezbarwny. Wymiana maili ze sklepem była co najmniej śmieszna. Nie, nie chodzi o głupie 5 zł – chodzi o fakt wprowadzania ludzi w błąd i nierzetelność, nie mówiąc o niekoniecznie kompetentnym BOKu. 
Tonik jest bardzo fajny, krem również już w trakcie testów, więc za 2-3 tygodnie napiszę o nich coś więcej.

Paznokciowe zakupy z Aliexpress 😍
Pakiet różnych folii transferowych plus klej do nich. Na razie testowałam na wzorniku, bez kleju, na dyspresyjnej warstwie topy hybrydowego, i efekt mnie zachwyca! Ostatnio przedłużyłam w końcu żelem moje połamańce, to może mi się uda znaleźć czas, by wykombinować coś ciekawego na moich paznokciach. 
A mam na nich obecnie oba powyższe lakiery. Są tak piękne, że nawet nie użyłam magnesu – zielono niebieski kolor w ciemniejszym, ciepłym sztucznym świetle mieni się dodatkowo na fioletowo. Złotawy odcień (co lekko widać na zdjęciu wzornika po użyciu pasiastego magnesika) mieni się czasem na różowo. Zakochałam się w tych kolorkach!

Materiały kupione na Allegro służą mi teraz jako tła do zdjęć. Tiule sprawdzają się zarówno solo, jak i wymieszane ze sobą, reszty też używam w różnych kombinacjach. Potrzebowałam odmiany od „desek”, no i szukałam czegoś jaśniejszego, w żywych kolorkach. Zwłaszcza pod kątem Instamowego konta drugiego bloga: przeszło ono ostatnio spora przemianę, i staram się dawać tam tylko jasne fotki 😋 Nawet sporadyczne regramy traktuję filtrem, żeby nie odcinały się za bardzo od reszty 😁
Kreskówkowy stworek to silikonowy podgrzewacz do kubków, zasilany przez USB. Jako, że pracuję cały dzień przy komputerze, a kawę popijam z wolna, to jest to dla mnie świetne rozwiązanie. Co prawda kabel mógłby być troszkę dłuższy, ale nie jest źle. Wiadomo, że nie zagrzeje nam zimnego już napoju, ale sprawia, że kawa stygnie zdecydowanie wolniej. Warto też używać szklanek czy kubków o zupełnie płaskim dnie, przewodzą one ciepło zdecydowanie lepiej (bo stykają się z podgrzewaczem większą powierzchnią), niż te, które maja mały rancik. 
Zakreślacze, zakładki, notesik – uzbierało się tego trochę 😂 Mam ostatnio fioła na punkcie takich drobiazgów, a na Alie kosztują grosze, więc co rusz wynajduję coś nowego do kolekcji. 
Biżuteria, duuuuużo biżuterii 😵 Pierścionki kupiłam głównie z myślą o robieniu zdjęć paznokci, ale niektóre z nich są tak uniwersalne, że sprawdzą się również do noszenia na co dzień. Niedawno robiłam tez porządki w kolczykach, i sporo takich, które już nie są w moim stylu albo trafiło do kosza albo w dobre ręce, więc uzupełniłam kolekcję. Niestety okazało się, że część kolczyków do nosa jest dość szeroka, a moje przekłucie, używane ostatnio z rzadka – lekko zarosło w wewnętrznej części. W najbliższym czasie wybieram się więc do piercera, żeby odświeżyć dziurkę i móc zacząć nosić moje nowości 😀
Powiem Wam, że jestem mile zaskoczona jakością biżuterii z Aliexpress. Nawet Chińczycy przestali dodawać do sztucznej biżuterii nikiel, na który jestem uczulona, a farbowanie skóry zdarza się niezwykle sporadycznie.

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "Zakupy: Podsumowanie lutego – nie tylko kosmetycznie"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aggi
Gość

Ja (tak, teraz wiem, jak byłam głupia, i jakiego miałam farta, że uniknęłam powikłań!) kolczyka przekłuwałam sama, mając 16 czy 17 lat 🙂
Pracując online mogę sobie pozwolić nawet na bardziej szalone kolczyki, więc kupiłam parę piękności – do tej pory zazwyczaj nosiłam delikatne, miniaturowe wręcz kropeczki z kolorowymi cyrkoniami 🙂

Agata Wierzgacz
Gość

Ale piękne te kolorki na wzorniku, poprostu cudne. Ja sobie sama przebijalam 2 dziurki w uchu ale w nosie bym się sama nie odważyła. Pomysłowy ten podgrzewacz.

Ruda
Gość

Chcę wszystko 😀

Aggi
Gość

U mnie ostatnio ciągle działa tryb "muszę to mieć", więc Alie to mój najlepszy przyjaciel, a drogeriom i księgarniom blokuję serwery 😉

Gosia Drzeżdżon
Gość

Mam to samo 😀 Ostatnio porzuciłam Alie, a uzależniłam się od Wisha 😀

Gosia Drzeżdżon
Gość

Uhuhuhuhu widze kilka chciejstw 😀

Aggi
Gość

Zakochałam się w tych lakierach <3 Nie ważne czy z magnesem, czy bez – wyglądają cudownie!
Tak, w uszach tez mam 3 nadprogramowe dziurki robione samodzielnie 😛

Aggi
Gość

Nie oddam 😉 😛

Pink Lipstick
Gość

Biżuteria na Ali jest piękna i mega tania 😀 Ja kupiłam sobie kiedyś łańcuszek za 20 centów 😀

Aggi
Gość

Oj tak, piękności tam mają! I już nie jeden raz się zdziwiłam, jak kupując jakąś "cebulę" przychodziło do mnie takie cudeńko, tak porządnie wykonane, że szok. Jedynie z ich rozmiarówką pierścionków trzeba się pilnować, bo jest dość nietypowa 🙂