Wild fig – czyli przenieśmy się na plażę

Podziel się ze światem!
Hej hej 🙂

W poście z nowościami pokazywałam Wam paczuszkę z www.goodies.pl

Dziś przyszła pora na opisanie mojego pierwszego spotkania z woskami, na pierwszy ogień poszedł zapach Wild fig, który kupicie TUTAJ

Zachęcona zapachem wydobywającym się z pod folii – otworzyłam delikwenta i ułamałam dość spory kawałek tarteletki. 

Wiecie co? Już wiem, o co ten cały szał na YC <3 Wosk  Wild fig był u mnie dobrym wyborem na pierwsze z nimi spotkanie. Dość spory kawałek wosku wypełnił zapachem cały dom, nawet moja mama, dość obojętna na takie wynalazki przyszła zapytać się co tak pachnie. Jednak osobom wrażliwym radzę ułamać naprawdę odrobinkę – zapach jest dość mocny i intensywny, w nadmiernym stężeniu może powodować ból głowy.

Mimo swojej intensywności zapach jest naprawdę ciekawy – doza słodyczy przełamana cierpkością – wszystko doskonale wyważone i zgrane. Zapach kojarzy mi się z wakacjami na dzikiej plaży, słonecznymi i upalnymi.

Lubicie woski? Jakie zapachy należą do Waszych faworytów?

Buziaki :*

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o