Pielęgnacja: Znana marka vs marka własna sklepu – pojedynek znanych żeli do mycia

Cześć!


Prysznic, kąpiel. Nieodłączny element każdego wieczora lub/i poranka. Skoro więc tak często używamy preparatów do mycia, to warto, by były nie tylko wydajne i przyjemne w użyciu, ale również przyjazne dla naszej skóry. Są osoby, które kupują tylko produkty znanych marek, są osoby kupujące co wpadnie do ręki, co tańsze. Jak wypadnie porównanie dwóch popularnych produktów?

Na placu boju mamy dziś dwa znane produkty. Żel do mycia Palmolive (produkowany przez koncern Cologate-Palmolive) kosztujący około 1,40 zł za 100 ml oraz Isana (marka własna sieci Rossmann) w cenie 1,33 zł za 100 ml. Cena porównywalna, ale jak z jakością produktu? Czy marki własne sieciówek dorównują produktom będącym na rynku od lat?

Żel do mycia Palmolive Exotic Orchid vs żel do mycia Isana Limonka i bazylia

Opakowanie:

Palmolive wygrywa tutaj objętością (500 ml w porównaniu do 300 ml Isany) i wygodniejszym pojemnikiem. Oba zamknięcia są porządnie wykonane, ale w Palmolive fajnym akcentem jest nieregularny kształt pokrywki. Na plus dla Palmolive jest też matowy plastik, z którego wykonano butelkę – dzięki temu łatwiej utrzymać go w mokrych dłoniach. Niestety przy Isanie cała butelka zakryta jest śliską folią, choć to ona nadaje opakowaniu bardzo fajnego wyglądu.

Zapach:


Tu oczywiście w grę wchodzą wyłącznie subiektywne wrażenia, każdej z nas może podobać się zupełnie inny aromat. Palmolive bardziej kojarzy mi się ze zwykłymi kwiatami, niż typowo egzotycznym zapachem orchidei, ale jest bardzo przyjemny, pozostaje na skórze dość długo. W moim osobistym odczuciu: tu wygrywa Isana. Świeży zapach limonki, z bazylią ukrytą gdzieś w tle jest bardzo orzeźwiający, idealny do porannego prysznicu.


Konsystencja i wydajność:


Jak widzicie na powyższym zdjęciu: Palmolive jest gęsty i kremowy. Wydawałoby się, że powinien być znacznie wydajniejszy od rzadszego, wręcz wodnistego żelu Isany. I tu niespodzianka! Żelu Isany zużywam podczas mycia znacznie mniej niż jego konkurenta. Wiem, że to zasługa wspomagaczy dodanych do składu, i nie każdemu ona służą, ale ja uwielbiam mocno pieniące się produkty, nie znoszę co chwilę dobierać kolejnej porcji żelu. Tak więc mniejsze opakowanie Isany wystarczy nam na tak samo długo, jak znacznie większa butelka Palmolive. Kolejny plus dla Isany!



Wpływ na skórę:

Moja skóra jest mało wymagająca, więc nie do końca jestem dobrym odnośnikiem do tego porównania: ale mimo wszystko odczuwam różnicę pomiędzy Palmolive a Isaną. Na moją skórę lepiej (dłużej) działa Isana. Po Palmolive: owszem, skóra jest miękka i przyjemna w dotyku, ale tylko przez chwilę, po Isanie uczucie to utrzymuje się u mnie zdecydowanie dłużej.
Kolejnym plusem Isany jest lepszy skład: jak już kiedyś Wam wspominałam korzystam z analizatora składów, i pokazuje on jasno, że w składzie Palmolive jest sporo półproduktów oznaczonych czerwoną, ostrzegawczą lampką. Przy Isanie nie ma zaś ani jednego, choć pomarańczowych średniaków również kilka się pojawia.

Podsumowanie:

Jeszcze jakiś czas temu marki własne były traktowane po macoszemu. Zarówno przez producentów (chcących zaoferować cokolwiek w jak najniższej cenie), jak i przez konsumentów, którzy po paru spotkaniach z takimi beznadziejnymi tanioszkami nabierali do nich zrozumiałej urazy. Na szczęście te czasy mijają bezpowrotnie: producenci znanych sieciówek, zawierając olbrzymie kontrakty, mogą obniżyć cenę produktu bez straty na jego jakości. Przykładem może być właśnie Isana, która często przewija się na blogach, hitem są też sieciówkowe marki z niemieckiego DM (jak chociażby Balea).

Zła sława marek własnych odchodzi w zapomnienie, a my możemy cieszyć się naprawdę fajnymi kosmetykami za cenę zdecydowanie niższą, niż produkty, na których reklamę wydawane są krocie, co przekłada się oczywiście na ich cenę końcową.

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Pielęgnacja: Znana marka vs marka własna sklepu – pojedynek znanych żeli do mycia"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marzena T
Gość

Też tak uważam,nie warto przepłacać bo często płaci się właśnie za ,,nazwę marki" a nie jakość

Jagodowa^^
Gość

Isana ma ogromny wybór zapachów – za co dla nich duuuży plus. Natomiast jeśli chodzi o pielęgnacje skóry, to do tej pory chyba nie spotkałam lepszego żelu niż Dove.

Pięknie być sobą
Gość

Bardzo lubię żele Isany, są tanie, dobrze myją i pięknie pachną – to mi wystarcza 🙂

Aggi
Gość

Moja skóra jest niewymagająca, więc mi to akurat większej różnicy nie robi, ale fakt, o ile Isana jest tu lepsza niż Palmolive, to Dove ich bije, o balsamie mogę całkiem po nim zapomnieć 🙂

Aggi
Gość

Tak, te ich boskie zapachy <3 Ja w pierwszej kolejności zwracam uwagę na zapach kosmetyku 🙂

Kinga K.
Gość

Uwielbiam zele Isany 🙂

Iwona
Gość

Znam obie marki i bardzo lubię. Mają świetne warianty zapachowe 🙂

Agata Wierzgacz
Gość

Nie używałam żeli z Isany ale pora to zmienić. Najczęściej używam żeli do mycia dla dzieci i kupuje je w biedronce. Dzięki Tobie poznałam markę Bale, do dziś pamiętam egzotyczny zapach żelu, który dostałam od Ciebie. Balsam do ciała też był super.