Pielęgnacja: Mazidla.com – Serum antyoxy zielona herbata

Hej 🙂

Minęło parę tygodni, odkąd stosuję tytułowe serum, więc pora na kilka słów o nim 🙂 Produkt wybrałam sama do testowania, dzięki uprzejmości firmy MAZIDŁA
Serum dociera do nas „w częściach” 😉 Każdy ze składników jest w osobnej fiolce/pojemniczku, i czeka nas zabawa w chemika, by móc go użyć. Jest to fajny sposób na zapoznanie się z procesem produkcyjnym, do tego mamy pewność, że produkt jest świeżutki. Każdy składnik ma swoją indywidualną datę ważności, a o dacie przydatności gotowego produktu decyduje składnik z najkrótszą datą – to ona staje się datą przydatności serum.

W zestawie znajduje się pojemnik z pompką, w którym umieszczamy gotowe serum. Z serum jest o tyle więcej zabawy, niż na przykład przy toniku z kwasem, że tam tylko mieszamy wszystkie produkty – i gotowe, tutaj, w trakcie „produkcji” serum dwukrotnie trzeba umieścić część składników w kąpieli wodnej, by je podgrzać, co pozwala na dokładne wymieszanie składników. Po tym kroku zostawiamy serum na 24 godziny, od czasu do czasu je wstrząsając, i dopiero po tym czasie przelewamy je do opakowania air-less.

Teraz o samym serum:

Skóra narażona jest wciąż na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych – przyczyniające się w największym stopniu do starzenia skóry promieniowanie UV, zanieczyszczenie środowiska, dym papierosowy. Uszkodzenia i zmiany są widoczne na pierwszy rzut oka: przedwczesne zmarszczki, nierówna pigmentacja (plamy barwnikowe), nadmierna suchość i ziemisty koloryt. Skuteczną ochronę przed przedwczesnym starzeniem skóry stanowią sera antyoksydacyjne, które wzmacniają ochronę antyUV oraz zwalczają wolne rodniki – bardzo agresywne cząsteczki, generowane w dużej mierze pod wpływem promieniowania słonecznego, przyczyniające się do szybszego niszczenia i starzenia się skóry.
W okresie od wiosny do późnego lata sera antyoksydacyjne najlepiej jest stosować w duecie z kremami z filtrami przeciwsłonecznymi , a jesienią i zimą aplikować pod aktualnie stosowany krem pielęgnacyjny.
Serum zawiera 4 bardzo silne antyoksydanty: ekstrakt z zielonej herbaty, niacynamid, kerarice, olejowy ekstrakt z rozmarynu.
Ekstrakt z zielonej herbaty – działa silnie antyoksydacyjnie i antykancerogennie; chroni przed efektami działania promieniowania słonecznego; działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie; goi podrażnienia i stany trądzikowe; poprawia cyrkulację krwi.
Niacynamid – to wszechstronna witamina, która działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie, przeciwzmarszczkowo, nawilżająco oraz przeciwtrądzikowo. Skutecznie wspomaga działanie preparatów z filtrami antyUV.
Kerarice – działa antyoksydacyjnie, regenerująco i przeciwzapalnie.
Olejowy ekstrakt z rozmarynu – działa antyoksydacyjnie, antybakteryjnie, antyseptycznie i przeciwzapalnie.
Serum ma specyficzny zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu. Ziołowy, „apteczny” aromat – mi akurat bardzo się podoba, i mogłabym je wąchać na okrągło 😛 Kolor zielonkawy, konsystencja lekka, dość wodnista. Wchłania się szybko, pozostawiając skórę miękką, nawilżoną. 
U mnie doskonale sprawdza się w połączeniu z tonikiem z kwasem mlekowym, który również obecnie stosuję. Dusi w zarodku wszelakie podrażnienia, więc stosuję kwas bez żadnych nieprzyjemnych niespodzianek 🙂 Wszelkie zmiany tradzikowe są uspokojone, pojawia się ich znacząco mniej niż zwykle.
Serum kupicie TUTAJ w bardzo przystępnej cenie 😉 

Buziaki :*

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o