Ludzie: Rodzicu – POMYŚL czasem!

Cześć!


Tak robię sobie właśnie poranną prasówkę, przeglądam Facebooka. I trafiłam na jednej z grup na post, którego temat już dawno chodził mi po głowie. Jako, że nasz kochany Facebook uznał moje 3(!) udostępnienia postu za spam 😛 i mam chwilową blokadę na udzielanie się w grupach: stwierdziłam, że moje trzy grosze wtrącę tutaj.

Każdy z nas wrzuca czasem jakąś fotkę do sieci. A to, żeby pochwalić się nową fryzurą, egzotyczną wycieczką, czy po prostu pokazać jakieś ciekawe ujęcie. Ale czy robicie to z głową? Jesteście pewni, że za jakiś czas nie będziecie żałować umieszczenia tego zdjęcia? A może pokazaliście na nim za dużo?

Zacznę od rozprawienia się z mitem, który krąży po zakamarkach Facebooka. Nie – wrzucając na niego zdjęcie nie tracicie do niego praw autorskich; ani osobistych (te są zawsze niezbywalne: czyli informacja o tym, kto jest autorem), ani majątkowych. Krótko mówiąc: nikt nie może bez Waszej wyraźnej zgody pobrać zdjęcia, wykorzystać go w jakiś sposób. Samo prawo majątkowe (czyli możliwość komercyjnego użycia zdjęcia i zarabiania w bezpośredni/pośredni sposób na nim) możecie odstąpić/odsprzedać. Niestety u wielu ludzi nadal pokutuje to błędne przekonanie, na dodatek bardzo chętnie je rozpowszechniają: „Przecież jest na Fb to mogę korzystać”.

Ale wrzucanie zdjęć do sieci wiąże się również z innymi zagrożeniami, o których bardzo często zapominamy. Czy zastanawiałeś się kiedyś, że informacja o zagranicznym wypadzie całej rodzinki może być sygnałem dla jakiegoś włamywacza, że „O! tu warto zajrzeć?” Że pokazywanie drogiego sprzętu, wyposażenia domu to komunikat: „U nich się obłowię”? Ale okey, jesteście dorośli, więc w tej sytuacji możecie stracić „tylko” kasę – choć gdy złodziej napotka w domu np. osobę, która przyszła podlać kwiatki, nakarmić kota: też może się to skończyć znacznie gorzej.

Jest jednak pewna grupa ludzi, która wiedzie prym w bezmyślnym wrzucaniu zdjęć na Facebooka. Rodzice, a głównie mamy: zafiksowane (tak, nie waham się użyć tego określenia) na punkcie własnego dziecka. Ja rozumiem, że kochasz swoje maleństwo i chcesz się chwalić nim na prawo i lewo: chociaż powinnaś brać poprawkę, że nie wszyscy chcą je wciąż oglądać. Ale w tej gromadce przeważają kobiety, które nawet nie potrafią (a może nie chcą) ustawić widoczności zdjęć na „tylko znajomi” i pokazują swoje dziecko całemu światu. Naprawdę: Facebook to nie miejsce na tworzenie pamiątkowego albumu!

O ile rozumiem wrzucenie od czasu do czasu kilku zdjęć z ważnych uroczystości, jakiejś fotki niemowlaka (którego twarz szybko się zmienia, i wkrótce ciężko go będzie nawet zidentyfikować) w uroczym ubranku, to niektórych matek nie rozumiem wcale. 10 zdjęć dziennie: naprawdę nie masz żadnego życia poza niańczeniem dziecka? 24h na dobę patrzysz w nie, jak w obrazek, nie robiąc nic innego, niczego tylko dla samej siebie?
Zdjęcie na nocniczku, zdjęcie z kąpieli, wyprawa na plażę i dzieciak biegający po niej na golasa. Serio?! Owszem, pedofile istnieli zawsze, ale dzięki takim fotkom, udostępnianym publicznie, mają znacznie prostszą niż dawniej drogę do uzupełniania swojej kolekcji zdjęć.

Odnośnie plażowych fotek: osobiście potępiam sam fakt puszczania dzieciaczka, często już dość wyrośniętego, bo 3, 4 letniego, zupełnie gołego. Tak, na plaży też możesz trafić na zboczeńca, pedofila. Jeśli sama opalasz się toples: Twój wybór, powinnaś mieć świadomość, że poza rasowymi zboczeńcami – jakieś 3/4 facetów tak i tak zahaczy wzrokiem. Ale narażać dziecko na to, że jego fotka, nawet już niekoniecznie zrobiona przez Ciebie, trafi do fapfolderu zboczeńca?

Pomijając pedofilów: czy nie uważasz, że wstawianie fotek roznegliżowanego dziecka to obdzieranie go z prywatności i godności, nad którą to Ty, do pewnego momentu, masz obowiązek czuwać? Czy wrzucając zdjęcie maleństwa z rozłożonymi nogami, podczas zmiany pieluchy: zastanawiasz się, co ono poczuje za 10-15 lat, kiedy znajdzie w sieci takie zdjęcie? Jesteś pewna, że rzuci Ci się na szyję mówiąc „dziękuję”? Jakoś nie sądzę. Będzie złość, wstyd, zawód.

Zastanów się 10 razy, zanim uznasz, że zdjęcie nadaje się do publikacji.

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "Ludzie: Rodzicu – POMYŚL czasem!"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ruda
Gość

Ja też nie rozumiem jak kobiety mogą np. na insta ciągle pokazywać swoje dzieci w relacjach instastory, a dodatkowo wrzucać ich całą masę zdjęć…. i jeszcze zdjęcia np. z kąpania.

Aggi
Gość

No dokładnie! Owszem, większość z nas ma parę takich zdjęć, ale za czasów kliszy czy czarno-białych zdjęć robiło się ich 5 na krzyż, bo nie było ludzi stać. I widziała je tylko osoba wywołująca, a później trafiały do albumu i nikt ich nie pokazywał każdemu przechodniowi 😉
Sama mam AŻ 2 tego typu zdjęcia, w tym jedno ujęcie z kąpieli zrobione tak, że głównie widać moją głowę i ręce taty, nic więcej 🙂

Basia
Gość

Ja mam ochotę zapaść się pod ziemię jak na rodzinnych spotkaniach rodzice włączają moje nagie fotki z pierwszych lat życia, a co dopiero takie upublicznianie WSZYSTKIM! Ale jakoś nie czuję się zdziwiona, bo wokół tylu idiotów…

Wera Chomiń
Gość

Zgadzam się. Znam dużo osób na fb i na instagramiektóre wrzucają zdj swoich dzieci..zawsze się zastanawiam czy te kobiety wiedzą co robią. Trzeba miec tą świadomość że ktoś może ściągnąć zdjęcia dziecka a potem…kto wie co może się wydarzyć.
Trochę też nie rozumiem blogerek które wrzucają zdj swoich dzieci na swoje blogi…A może to mniej niebezpieczne niż fb?
Pozdrawiam!

Marzena T
Gość

Rozumiem Cię i zupełnie się z Tobą zgadzam. Niestety takim ludziom nie da się przemówić do rozsądku – takie czasy niektórzy muszą co chwile wrzucać foty do sieci. Wszystko ma swoje granicę, szkoda że tak wiele osób a zwłaszcza młodych mam nie potrafią dostrzec że pewnych rzeczy już nie wypada. Ja mam poblokowane niektóre osoby na fb ze względu na denerwujące mnie zdjęcia. Tutaj nie chodzi o jakąś tam zazdrość, po prostu mnie to nie interesuje i tyle

Jagodowa^^
Gość

Oj z tymi zdjęciami dzieci to zgadzam się w 100% … Sama jestem mamą i nie wrzucam na internet ogromnej ilości zdjęć swojego dziecka – do tej pory może dwa albo trzy zdjęcia wylądowały na facebook'u (za ponad rok życia?) Oczywiście żadnych zdjęć, które można by uznać za nieodpowiednie. Mam za to dwie czy trzy koleżanki – przy których nie da się wejść na facebook'a żeby nie zobaczyć zdjęć ich dzieci.

Aggi
Gość

Internet to internet – nie ważne czy Fb, Insta czy blog – zdjęcie raz wrzucone do sieci już tam zostaje. Nawet, jeśli my je usuniemy, to jakaś kopia zapasowa z serwera zawsze gdzieś będzie.

Aggi
Gość

Na szczęście moje fotki mam zakamuflowane i pokazuję jedynie tym osobom, którym chcę i wtedy, kiedy ja mam na to ochotę 😉

Karolina Yun
Gość

O właśnie to! Osobiście dostaje raka mózgu kiedy widzę (pół) nagie zdjęcia bezbronnych dzieci… a komentarze maDek są jeszcze gorsze. Halo Policja? Proszę przyjechać na Fejsbuka.

nwbeauty
Gość

Wiele prawdy w tym jest…