Lifestyle: Czy lekarz jest nieomylny? Co można zrobić, jeśli zrobi błąd?

Spread the love

(NIE) jesteś bogiem drogi lekarzu!

Jeszcze kilkanaście lat temu – lekarz to był KTOŚ. Zwłaszcza na terenach wiejskich traktowany był z nabożnością, wręcz jak wcielenie Boga. Nawet, jeśli ktoś zauważył, że coś jest nie tak, to milczano, ponieważ dostęp do opieki medycznej bywał dość mocno utrudniony. Często ludzie po prostu nie mieli możliwości wybrania innego lekarza, który by mógł się nimi zajmować.W końcu lepszy „jakiś” niż żaden…

Na szczęście obecnie dostęp do leczenia jest znacznie łatwiejszy, niż dawniej. I nareszcie ludzie zaczynają rozumieć, że lekarz to też zwykły człowiek. Może podjąć pochopną decyzję w pośpiechu, pod wpływem zmęczenia, czy też zwykłego niedouczenia. Bo procedury medyczne potrafią się obecnie zmieniać bardzo szybko, i to co było normą jeszcze kilka lat temu: teraz odeszło do lamusa i jest uważane za metodę przestarzałą, mało skuteczną czy wręcz czasem szkodliwą.

Niestety do grona lekarzy trafiają też ludzie zupełnie pozbawieni empatii i prawdziwego powołania. Nie czarujmy się, że choć jest to zawód trudny, to przy dobrej organizacji potrafi być bardzo dochodowy. Pół etatu tutaj, dyżur tam. Do tego prywatna praktyka: i kasa się zgadza. Ja już dawno nie spotkałam się ze stawką za prywatną wizytę poniżej 100 zł. I wiem doskonale, że w większych miastach ceny te są dużo wyższe. Rzadko można trafić na lekarza, który sumiennie poświęci choć pół godziny na taką wizytę. Zazwyczaj „odhacza” pacjentów jednego za drugim, co 10 – 15 minut kolejny, i tym sposobem w godzinę zarabia kilkaset złotych.

 

Rutyna zabija!

Ostatnio na pewnym forum zaszokowała mnie opowieść pewnej kobietki. W dość wysokiej już ciąży (coś koło 7 miesiąca) trafiła do szpitala z olbrzymim bólem brzucha. Lekarz, na którego trafiła nawet nie raczył jej zbadać! Na podstawie samego wywiadu orzekł, że zaszkodziło jej kilka kęsów fast fooda, które zjadła niedawno. Na dodatek bezczelnie stwierdził, że „nażarła się syfu, to teraz ma”. Oczywiście odesłał ją z kwitkiem do domu, na karcie wpisując „niestrawność”. Jako, że bóle nie ustępowały przez kolejne godziny, to kobieta udała się do dużo bardziej odległego szpitala. Dopiero tam wykonano jej badania, których efektem było natychmiastowe CC, bo z dzieckiem było już bardzo kiepsko. Dziewczynka, która przyszła na świat sporo przed terminem spędziła w szpitalu prawie 2 miesiące, ponieważ wymagała ciągłego nadzoru lekarzy, badań.

 

 

Teraz rodziców czeka dalsza walka o jej zdrowie: leki, rehabilitacja. To kosztuje, i to nie mało! A wszystko przez to, że pierwszy lekarz „olał” procedury. Po wymianie 3 zdań z pacjentką zawyrokwał, że to „na pewno” niestrawność, a ciążą i stanem dziecka nie wykazał najmniejszego zainteresowania.

No i co teraz? Na szczęście kobieta jest na tyle mądra, że postanowiła szukać pomocy na forum zajmującym się poradami prawnymi, z mocnym postanowieniem, że nie odpuści. I prawidłowo! Już kilkakrotnie wspominałam Wam, że jeżeli Wam się coś należy, to czemu by odpuszczać? Wiadomo, że w opisanej sytuacji żadne odszkodowanie nie cofnie czasu i nie sprawi, że dziewczynka nagle stanie się w 100% zdrowa. Ale pozwoli na godną opiekę nad dzieckiem, pozwoli rodzicom na wykupywanie niezbędnych leków czy kolejnych godzin rehabilitacji.

Oczywiście, że takie sprawy są zazwyczaj skomplikowane: wysokość odszkodowania za błędy lekarskie jest zawsze rozpatrywana indywidualnie, w zależności od stanu poszkodowanego, rokowań, oraz oceny, jak mógłby funkcjonować gdyby błąd się nie zdażył. Ale choć procedura uzyskania rekompensaty bywa trudna, to zawsze będę powtarzać, że trzeba walczyć!

 

 

2
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ruda
Gość

Wg mnie nie ma ludzi nieomylnych 🙂

adorianna
Gość
adorianna

Oczywiście, że trzeba! Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi, czy na człowieka z powołaniem, który faktycznie chce pomagać innym, czy na kogoś, komu zależy tylko na kasie.