Donice ozdobne – czyli jak wyczarować ogród

Podziel się ze światem!

Zieleń w domu i ogrodzie

Wiosna i lato (a jak pogoda dopisze, to i wczesna jesień), to czas kiedy szczęśliwcy mający taką możliwość spędzają dużo czasu w ogrodzie. Co raz częściej projektanci osiedli z szeregówkami też przewidują w planie zielone kąciki. W końcu kto z nas czasem nie marzy, by wypocząć w otoczeniu zieleni, albo chociaż urozmaicić nią okolice domu czy też jego wnętrze?

Ja niestety należę do uśmiercaczy wszelkich kwiatków domowych. Choć nie, może przesadzam. Jestem jakimś dziwnym typem, bo niektóre, z natury podobno delikatne, roślinki: rosną pod moją ręką jak szalone. Idealnym przykładem są rosnące obecnie za moimi plecami kwiatki kupione pod wpływem impulsu w Biedrze. Nie wyglądały idealnie, kosztowały grosze, a pierwszy z nich dopiero teraz, po prawie 2 miesiącach zaczyna przekwitać. Inne z kolei, uważane za wszystkoodporne – potrafię uśmiercić w kilkanaście dni (a czasem pomaga mi w tym Kala 😉 ) Z tymi rosnącymi w ogrodzie jest podobnie: ostatniego lata, pomiędzy kępami trawy nagle opuściły mi się goździki (które uwielbiam <3), o których myślałam, że skończyły swój żywot dawno temu. Z kolei rabatka z kwiatami przed domem przeżywa w tym roku jakiś kryzys – z 5 gatunków, jakie posiałam wiosną parę dni temu zakwitły 3(!) sztuki jednego z nich. Normalnie ręce opadają!

 

kwiatki

Gdy otoczenie nie sprzyja? Donice!

Niestety w mojej okolicy ziemia jest bardzo trudna w ujarzmieniu – dziesiątki (a może i setki) lat temu płynęła tędy spora rzeka, więc podłoże jest dość kamieniste, a dodatkowo gliniaste. O ile trawa rośnie jak szalona, to wszelkie inne rośliny ozdobne szybko padają. Nawet te w teorii wieloletnie zazwyczaj po max 2 latach padają. Nie pomaga dowożenie kolejnych paczek z ziemią ogrodniczą, nie pomaga nawożenie.

Po tegorocznych przygodach, kiedy straciłam masę czasu i energii na ogarnianie rabatki, która odpłaciła mi się wielkim NICZYM, stwierdziłam, że dość. Zieleninkę można w końcu wkomponować w ogród na wiele innych sposobów. Jednym z nich są duże donice, które mam zamiar ustawić wzdłuż chodniczka prowadzącego do drzwi. Bardzo podoba mi się ich prosta, czasem wręcz surowa forma, która pięknie podkreśli kolory roślin, a jednocześnie skomponuje się z wyglądem mojego domu. Zachwyciły mnie niskie donice, w formie kwadratowych skrzynek, które doskonale zastąpią małą rabatkę. Z kolei te wyższe – świetnie sprawdzą się postawione bliżej domu, gdzie kompozycja z różokolorowych kwiatów umili wejście do domu.

donice

Ale tego rodzaju donice, to nie tylko możliwość aranżacji ogrodu. Jeżeli jesteście właścicielami dużego domu, z przestronnym holem czy salonem, to takie donice sprawdzą się równie dobrze wewnątrz. Pomysłów na ich wykorzystanie, stworzenie z nich kompozycji jest naprawdę mnóstwo. Tylko wyobraźnia Was ogranicza!

 

Są tu jacyś wielbiciele kwiatków? Może jakieś rady dla takiego uśmiercacza ich, jak ja?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o