Wakacje! Zakupy na lata + trochę newsów :)

Podziel się ze światem!

.

Gdzie jestem jak mnie nie ma?

Wiem, wiem, dawno mnie tu nie było. I nie wiem, czy jeszcze wrócę 😉 Ale po kolei!

Ostatnio dużo się u mnie dzieje, więc generalnie nie wiem, w co włożyć ręce. W kwestii kosmetyków – zarówno w pielęgnacji jak i makijażu panuje u mnie totalna nuda: używam ostatnio podstawowych, sprawdzonych kosmetyków, o których już czytaliście, więc jakoś materiału na wpisy brak. Nie chcę wymyślać na siłę jakichś tematów, „byle coś było”, więc stąd przestój na blogu. Zresztą i na fanpage mnie mało 🙁

Oprócz pracy na pełny etat: ostatnio dość intensywnie udzielam się w Fundacji pomagającej zwierzętom, więc każda wolna chwila jest na wagę złota. Wykorzystuję je na spacery, ale głównie na czytanie, i ogarnianie bloga Nie tylko Bestsellery, i chyba w najbliższym czasie tak zostanie. Mając do wyboru wrzucanie „czegokolwiek” na oba blogi i SM z nimi powiązane, a skupienie się na jednym: logicznym wyborem stało się skupienie na jakości, a nie ilości. A że materiału (zwłaszcza dzięki temu, że nie jestem tam sama) mam więcej na NTB, to i na tamtego bloga padło.

Jeśli chodzi o Kociołka: postaram się zintensyfikować działania na fanpage, bo i jest Was tam więcej, i łatwiej Wam być na bieżąco i komentować. A blog i Instagram? Uznajmy, że na razie zostają w zawieszeniu. Może tu wrócę, może nie, a może zaskoczę Was czymś zupełnie innym? – wyjdzie w praniu.

Zakupy ostatnich miesięcy

Z zakupami również ostatnio skupiłam się na książkach – od początku roku dotarła do mnie prawie setka nowych pozycji  😆  Tak, wiem, trzeba się leczyć! Zwłaszcza, że mam abonament w Legimii, który miał mnie uchronić przed kupowaniem papierowych egzemplarzy. No cóż, nie wyszło :D. Z innych rzeczy – oczywiście jakieś drobiazgi z Alie, ale hitem jest wygrana we freebies (coś w stylu loterii, gdzie sami się zgłaszamy do konkretnych przedmiotów). Jeśli zostaniemy wybrani – płacimy 1 centa (czyli jakieś 4-5 gr) jako potwierdzenie chęci otrzymania produktu. I tak trafiły do mnie cudowne adidasy na lato, które możecie zobaczyć na Instagramie.

Z kupowaniem ubrań również się ograniczyłam – garderoba pęka w szwach 😀 a ja tak i tak chodzę w 5 rzeczach na krzyż. W najbliższych dniach czeka mnie urlop, więc poświęcę je w końcu na totalną segregację. W międzyczasie jednak dotarło do mnie kilka koszulek, które zamówiłam z Banggood już dość dawno, z myślą o upałach, żeby nie gotować się w pracy 🙂

Ta koszulka to bardzo miłe zaskoczenie. Materiał to lekki, półprzezroczysty miks bawełny i lnu. Mimo, że bluzeczka ma dość długie rękawy, to nawet w największy upał sprawdza się świetnie. Jest „chłodna” i przewiewna, idealnie pasuje to jednokolorowych, prostych spódniczek czy spodni.

Ten lniany top oceniam pół na pół. Z jednej strony – genialny! materiał, dzięki któremu koszulka jest wygodna i przewiewna. Jednak chyba każdy wie, jak bardzo len lubi się miąć  :-P. Drugi minus za wymiary niezgodne z opisem – z założenia top miał być na mnie luźny, jednak w rzeczywistości jest dopasowany. Nie, nie za mały, po prostu w sam raz. Jednak kiedy sprawdzałam wymiary na stronie – specjalnie wzięłam rozmiar większy, niż by wypadało. Okazuje się, że żeby dobrać rozmiar idealny dla siebie: trzeba kupić koszulkę rozmiar większą, niż wynika z wymiarów podanych na stronie.

Ten top z kolei – choć ma świetny, bawełniany materiał, bardzo przyjemny w noszeniu – na żywo jest zdecydowanie krótszy, niż wynika to ze zdjęć. Do tego raczej nie widać po nim, by miał wcięcie w talii, tak wyeksponowane na manekinie  😉  Jednak, mimo tych rozbieżności, jest to naprawdę fajna koszulka, wygodna i ładna. Nawet gdyby zdjęcia dokładniej przedstawiały jej realny wygląd – tak i tak bym ją zamówiła.

Co do tego topu – niestety – również mam zastrzeżenia. Znów rozmiar się zupełnie nie zgadza, tym razem w drugą stronę – top jest zdecydowanie za duży. Widać to zwłaszcza po ramiączkach, które są sporo dłuższe, niż to widać na zdjęciach. Kiedy go przymierzyłam – siateczka z przodu sięgała mi praktycznie poniżej biustu. Dopiero małe przeróbki: maksymalne skrócenie ramiączek oraz delikatne zwężenie go w okolicy biustu i pach sprawiły, że mogę go nosić.
Muszę jednak przyznać, że pomimo przygód z przeróbkami – stał się on moim ulubieńcem z powyższej czwórki. Sztuczny lecz chłodny materiał sprawia, że nawet w największy upał nie jest w nim ciepło. Nie sprawia też, że – jak wiele ubrań ze sztucznych materiałów – pojawia się problem zwiększonej potliwości. Tu jednak trzeba pamiętać, że przy zakupach trzeba brać przynajmniej 1 rozmiar mniejszy, a pewnie i 2.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o