Pielęgnacja: Zestaw Le Petit Marseillais morela!

Le Petit Marseillais brzoskwinia
Podziel się ze światem!

Le Petit Marseillais morela – czyli o zestawie Ambasadorki LPM

Jakiś czas temu dotarł do mnie zestaw kosmetyków Le Petit Marseillais: morela. Muszę przyznać, że tym razem podczas komponowania pudełka (nie pierwszy raz udało mi się zostać Ambasadorką LPM) firma postarała się lepiej, niż w poprzedniej edycji 😉 W jesiennej turze, pachnącej truskawką, w paczce od LPM była jedynie buteleczka żelu i silikonowy zaparzacz do herbaty/ziół. Trochę słabo, biorąc pod uwagę fakt, że będąc Ambasadorkami aktywnie włączamy się w promowanie danej linii produktów.

Tym razem jest zdecydowanie lepiej: poza próbkami, które są dodawane podczas każdej akcji (i przeznaczone są do przekazania znajomym, rodzinie itd.), w pudełeczku znalazł się zestaw 3 kosmetyków. W jego skład wchodzą antyperspirant, rozświetlający balsam oraz olejek do mycia. Czy się z nimi polubiłam? Zapraszam do dalszej części wpisu!

Le Petit Marseillais morela

3 kroki do pięknej skóry

Zestaw Le Petit Marseillais morela został skomponowany tak, by całościowo zadbać o naszą skórę podczas wieczornej kąpieli (lub porannego prysznicu).

Po pierwsze: olejek do mycia. Dzięki półprzezroczystej buteleczce widzimy, ile produktu mamy jeszcze do wykorzystania. Zamknięcie na klik jest bardzo wytrzymałe i wykonane z dość grubego plastiku: w niczym nie przypomina tych tandetnych klików, które łamią się po kilku użyciach. Jest praktycznie bezbarwny, choć jeśli przyjrzymy się dokładnie, to znajdziemy lekko żółtawe tony. Konsystencja jest typowa dla tego typu produktów – lekko żelowa, dość rzadka. Dobrze się pieni, dzięki czemu jest bardzo wydajny: używam i używam, używa też Grzesiek, a dna wciąż nie widać. Po jego użyciu skóra jest przyjemnie pachnąca i miękka.

le petit marseilials morela

Pielęgnacja z Le Petit Marseillais morela

Kolejny krok to dawka nawilżenia w postaci mleczka. Jest dość gęste jak na „mleczko”, bliżej mu formułą do klasycznego balsamu czy kremu. Zapach produktu nie tylko uprzyjemnia jego aplikację, ale towarzyszy nam jeszcze długo po niej. Dodatkowym atutem mleczka (które swoją drogą skłania raczej do używania go rano) jest jego działanie rozświetlające. W produkcie znajduje się mnóstwo błyszczących drobinek, jednak nie jest to jakiś tandetny brokat, tylko mikro-drobinki, które dają widoczny, lecz bardzo subtelny efekt.

le petit marseilials morela

Ostatni produkt z linii to dezodorant. Polubiłam się z nim najmniej, ale to kwestia tego, że dezodorantów raczej nie używam. Problemy z nadpotliwością sprawiają, że nawet typowe antyperspiranty się u mnie nie sprawdzają i stawiam na apteczne blokery. Tu producent obiecuje  nam 24h świeżości, neutralizację nieprzyjemnego zapachu i wilgoci, ale dla mnie jest to produkt zdecydowanie za słaby na jakieś wyjścia. Jednak z racji tego, że pracuję zdalnie, to przy obecnych upałach mogę sobie pozwolić na szybki prysznic w ciągu dnia, by się ochłodzić. Używam wówczas dezodorantu LPM, bo wiem, że za godzinkę, max 2 znów wskoczę pod wodę 😉 Ogólnie produkt nie jest zły, więc u osób, u których pocenie się nie jest jakąś zmorą powinien się sprawdzić.

Cechą wspólną wszystkich powyższych produktów jest piękny zapach. Co ciekawe, choć każdy z nich pachnie morelą, to jednak zapachy zdecydowanie się między sobą różnią.

1
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agata
Gość
Agata

Jeszcze ani razu nie udało mi się dostać do kampanii 🙁 więc wszystkie nowości kupuje w Rossmanie, bo bardzo lubię produkty LPM