Co na trądzik? Mój #hit ostatnich miesięcy – Perfecta YOUR TIME IS GREEN

co na trądzik
Spread the love

Co na trądzik? Dla każdego coś innego!

Co na trądzik? Walcząc z trądzikiem wiele osób bezmyślnie podąża za opinią innych. Koleżance pomogły tabletki – to mi też pomogą! Kwasy? Pędzę! Tylko naturalne kosmetyki? Oczywiście! Niestety, to tak nie działa: jak zresztą z większością kosmetyków do pielęgnacji. Co się sprawdziło u koleżanki, sąsiadki czy znanej blogerki – niekoniecznie sprawdzi się u Ciebie! Zresztą wspominałam o tym w -> TYM <- poście o uczuleniach na kosmetyki. Każda z nas ma inną skórę – choćby wizualnie wyglądała identycznie, jak ta u przyjaciółki. U każdej z nas inaczej działają hormony, każda z nas ma swoją „prywatną” florę bakteryjną. Owszem, jeśli widzisz dużo zbieżności z przypadkiem innej osoby, to warto przetestować jej metodę. Właśnie: testowanie. W walce z trądzikiem czeka nas długa, niejednokrotnie bardzo długa droga. Od testów jednego kosmetyku do drugiego, od jednej maści do innej.

Czemu wspomniałam wyżej o naturalnej pielęgnacji, tak bardzo zachwalanej? Choć jestem jej zwolenniczką (ale nie totalnym freakiem), to w moim przypadku często dużo lepiej sprawdzają się kosmetyki drogeryjne. Jak chociażby w przypadku masek oczyszczających, o których pisałam tutaj. Jak widać: moja skóra lubi jakąś dawkę chemii  😛

Odpowiadając na tytułowe pytanie: „Co na trądzik?” – opiszę produkty, które zrobiły wielkie WOW na mojej twarzy!

co na trądzik

Zaskoczeni? Tak, po wielu latach poszukiwania odpowiedzi na pytanie „co na trądzik” trafiłam na te zwykłe tanioszki – kosztują 15-20 zł – które z łatwością znajdziecie na półce w większości drogerii. Zestaw kupiłam w lutym, i oba opakowania już zdążyły dobić dna, więc najwyższa pora, żebym napisała o nich coś więcej.

Co na trądzik – YUOR TIME IS GREEN!

Na początek tonik. Buteleczka o pojemności 200 ml z bardzo mocnym klikiem. Etykieta zasłania prawie całą butelkę, ale na szczęście jest mała szczelinka, dzięki której widzimy zawartość. Tonik składa się z dwóch faz: płynnej, seledynkowej „wody” oraz białego pudru, który zajmuje około 1/5 opakowania. Przed użyciem należy dokładnie wstrząsnąć opakowaniem, aby uzyskać jednolitą konsystencję – puder praktycznie całkowicie zabarwia powstały płyn na biało. Jedynie przy bliższych oględzinach ujrzymy nutkę zieleni. Zapach jest bardzo przyjemny, świeży, z wyczuwalną, choć nie dominującą, nuta bazylii. Po jego użyciu skóra jest widocznie odświeżona i zyskuje piękny mat.

Wiedziona ciekawością do zakupów dorzuciłam krem do twarzy z tej samej serii. A dokładniej Krem-Maskę na noc. Pachnie praktycznie identycznie jak tonik, ma ciekawy, zielonkawy kolor. Mimo „maski” w nazwie – ma dość lekką formułę, wchłania się szybko pozostawiając skórę odczuwalnie nawilżoną i miękką.

Wiecie co? Ja już znalazłam odpowiedź na nurtujące mnie od prawie 20 lat pytanie co na trądzik mi w końcu pomoże! Serio, jestem zachwycona, jak bardzo pozytywnie ten duet wpłynął na stan mojej skóry. Jeszcze jesienią czy zimą walczyłam z uporczywymi wypryskami dzień w dzień. Kremy, maski? Owszem, pomagały. Na chwilę, podczas regularnego ich używania. Kiedy tylko szły w odstawkę: trądzik powracał ze zdwojoną siłą. Maskowały problem, ale nie działały długofalowo. Teraz jest inaczej – mimo, że zaprzestałam na razie stosowania tych kosmetyków, moja skóra wciąż wygląda zdecydowanie lepiej, niż dawniej. Zestawu Perfecty nie używam już od dobrych paru tygodni, a po trądziku zostało wspomnienie i „pamiątki” w postaci blizn i przebarwień. Czekam do jesieni, by i z nimi coś zrobić, ale na ten moment – jestem zaskoczona, że „zwykły” drogeryjniak sprawił, że moja cera odżyła.

Podsumowując:

Jeśli chodzi o składy kosmetyków: w toniku praktycznie same dobroci: 1, 2 (czyli najwyższe oceny) na CosDNA dominują w składzie, średnią ocenę obniżają sztuczne dodatki zapachowe. Ale to właśnie one często powodują uczulenia, więc stąd ich niskie notowania. Co do kremu się nie wypowiem – pudełko niestety powędrowało do kosza, a w sieci składu nie znalazłam.

Podsumowując: jeśli wciąż pytasz się „Co na trądzik” to polecam wypróbować. Nie mogę obiecać, że sprawdzi się również u Ciebie, czy też w tak znacznym stopniu, jak u mnie. Ale za te pieniądze naprawdę warto przetestować!

Do następnego!

3
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agata Wierzgacz
Gość
Agata Wierzgacz

Dokładnie każda z nas ma inną cerę, hormony itd. Ja ciągle szukam i nadal nie znalazłam złotego środka na moje problemy skórne.

Basia
Gość

Mnie jakoś tak średnio ciągnie do Perfecty 😉